Strona główna

Historia

Dyskografia

Teksty

Galeria

Heroes

Wywiady

Księga Gości

Linki

Kontakt


Gothic Art: Nagranie płyty z samymi coverami to dość ryzykowne przedsięwzięcie, tym bardziej, że przedstawiliście historie gotyku widzianą Waszymi oczami. Czy nie baliście się reakcji, że płyta może zostać źle przyjęta? Mam na myśli również fanów zespołów, których utwory znalazły się na płycie.

Love Like Blood: Na pewno był to jeden z punktów ważnych dla naszego projektu. Jednak nasza uwaga była najbardziej skupiona na Love Like Blood i naszej reputacji. Krytyka nie jest dla nas niczym nowym i nie boimy się jej. To dość normalne i jako muzycy często musimy stawać twarzą w twarz z różnymi rodzajami krytyki. Co więcej, nagrywając covery, nie można martwić się o fanów hardcore'a i ich osobisty stosunek do utworów. Przy nagrywaniu albumu składającego się wyłącznie z coverów nie osiągnie się 100%, pełnej satysfakcji i niemalże niemożliwym jest zrobić to tak, by podobało się fanom coverowanych zespołów. Tacy ludzie oryginalne utwory traktują jak świętość i rzadko recenzują, czy wyrażają się o coverach obiektywnie. Już pierwszego dnia naszej pracy zdawaliśmy sobie sprawę z trudności, dlatego nie poświęciliśmy tego typu problemom naszej uwagi. Dbamy o to, aby najlepiej jak to możliwe nagrać materiał i by stworzyć jak najlepszą kombinację uroku oryginalnych wersji i czegoś, co można by nazwać stylem Love Like Blood. To było naszym wyzwaniem i tym, co chcieliśmy osiągnąć. Muszę zaznaczyć, że nie można traktować "Chronology of a Love-Affair" jako próby zrobienia coverów lepszych od oryginałów, trzeba patrzeć na ten album jako na udokumentowanie 20 lat muzyki gotyckiej widzianej i zinterpretowanej przez Love Like Blood. "Chronology..." jest dedykowane całej wspólnocie związanej z gotykiem oraz wszystkim, dla których jest to nowością. Kończąc, jestem pewien, że ludzie lubiący i śledzący to, co robi Love Like Blood pokochają tą płytę, podobnie jak Ty i w każdej sekundzie będą słyszeli charakterystyczne dla Love Like Blood brzmienie i styl.


Gothic Art: Abstrahując od faktu, że wybraliście utwory zespołów, które Waszym zdaniem odegrały ważną rolę w historii gotyku, dlaczego wybraliście akurat te, a nie inne utwory? Czy są to wasze faworyty w twórczości danych zespołów? Czymś przecież musieliście się kierować przy wyborze.

LLB: Na początku muszę powiedzieć, że dobór zespołów na kompilacji jest naszym subiektywnym wyborem, naszym punktem widzenia. Inni wybraliby zapewne inne zespoły, równie dobrze wiemy, że lista utworów jest niekompletna i wiele kapel zostało pominiętych. Ani zespoły, ani utwory nie powinny być brane za nasze ulubione? Braliśmy pierwsze cztery zespoły, które przychodziły nam na myśl z każdej "pół-dekady" i nie chcieliśmy tracić czasu na myślenie, czy któryś z nich zastąpić innym. Zrobiliśmy to na zasadzie quizu: "masz minutę na wymienienie najlepszych lub najważniejszych zespołów z lat 1985-1990, czas start!...". Później, gdy już wybraliśmy 16 grup, trochę więcej czasu zajęło nam wybranie utworów. Stwierdziliśmy, że nudnym byłoby nagrywanie podstawowych "klasyków", czy też hitów, do tego głupim byłoby nagrać utwór, który doczekał się już stu wersji. Najlepszym przykładem może być Joy Division, nagrywając "Love Will Tear Us Apart" bylibyśmy potwornie nudni, dlatego rozglądaliśmy się za innym utworem, który pasowałby do kompilacji. Przeglądając tytuły powinno czuć się ciekawość, szczególnie, jeśli chodzi o te najbliżej związane ze sceną gotycką. Ale wracając do początku, jeśli ta płyta jest czymś w rodzaju kolekcji naszych faworytów, to znajdziesz tam 16 zupełnie różnych zespołów i utworów.


Gothic Art: Chociaż i Wy zaliczacie się do legend rocka gotyckiego, jakie to uczucie, gdy gra się utwory tych, którzy tworzyli historię? To duże wyzwanie.
LLB: Nie do końca, jedynym ważnym wyzwaniem było dla nas nagranie nowej płyty Love Like Blood należycie i najwyższej jakości. Czuliśmy odpowiedzialność, by nie zawieść naszych fanów, publiczności. Świat widział już wiele skopanych coverów i składanek. Uznaliśmy, że to nasza szansa na zrobienie czegoś takiego lepiej niż inni. LLB jest częścią sceny gotyckiej już od ponad 10 lat, a to stwarza ten pewien szacunek do "Chronology..." i do wszystkich zespołów, które zostały wybrane. Love Like Blood odegrało dużą rolę w 1990/91, kiedy na powrót przywiedliśmy rock gotycki do Niemiec i teraz znów zrobiliśmy coś, czego nikt od dawna nie zrobił. Ponownie zwróciliśmy nasz zespół ku przeszłości i teraźniejszości, wypromowaliśmy, i opowiedzieliśmy o naszej miłości, o muzyce gotyckiej. Uważamy, że przyszedł czas, by znów zaznaczyć swoją obecność w gotyku. Bardzo lubię mówić teraz o muzyce gotyckiej, by trochę schować Love Like Blood. To wspaniałe, gdy ktoś kupuje teraz swoją pierwszą płytę Bauhaus lub gdy ktoś starszy zainspirowany "Chronology of a Love-Affair" odgrzebuje stare płyty i znów ich słucha.


Gothic Art: Słuchając "Chronology..." odnoszę wrażenie, że w stylu, w sposobie Waszego grania nastąpił powrót do tradycyjnego ,znajomego brzmienia Love Like Blood. Czy zamierzacie pozostać przy takim brzmieniu, czy też dalej pójdziecie drogą obraną na "Enslaved + Condemned"?

LLB: I jedno, i drugie. Nie możemy się cofać. Ale położymy też większy nacisk na typowe dla LLB brzmienie i styl, które być może trochę nam umknęły na ostatnich płytach. Nagrywanie "Chronology..." było doskonałą lekcją, która przypomniała nam o korzeniach, jak również pozwoliła je jawnie zadeklarować. Uważamy, że tradycja jest ważna, ale nie można się zatrzymać i żyć w przeszłości. Czas biegnie prędko, Love Like Blood przetrwało już dwie generacje i cały czas staramy się, by nikt nie patrzył na nas i nie uważał nas za staromodny zespół. Zatem, jeśli chcesz, by zespół i muzyka oczywiście, były atrakcyjne, musisz zawsze iść do przodu, ale nie stracić swoich korzeni i tradycji. Love Like Blood nie porzuci nigdy gotyku i będzie zawsze próbować pokazać tę muzykę jako popularną i atrakcyjną młodszym generacjom.


Gothic Art: W nowy wiek wkroczyliście z nowym imagem. Na stronie www.love-like-blood.com zaskakuje sesja zdjęciowa do "Chronology of a Love-Affair". Niektóre z nich nasuwają pewne skojarzenia z zespołami, których utwory znalazły się na płycie. Czy słusznie? Chyba nieźle się bawiliście w trakcie tej sesji?

LLB: Haha, na pewno mieliśmy dobrą zabawę! Nadszedł czas, by zmienić nieco swój styl. Znudziliśmy się już trochę naszym wyglądem i zapragnęliśmy czegoś świeżego, innego stylu. To chyba normalne. Po ponad 10 latach bez drastycznych zmian, uznaliśmy, że czas na odświeżenie niektórych rzeczy. Może właśnie dotarliśmy do "kryzysu wieku średniego", haha, przepraszam, musiałem znów się roześmiać. Serio, to bardzo mi się podoba i czuję się komfortowo z moją nową fryzurą. Krótkie i pofarbowane włosy, trochę inne i lubię patrzeć na siebie w lustrze. Znudziłem się starym stylem. Również zabawą jest obserwowanie zdziwionych przyjaciół, i miło jest słyszeć komplementy typu: "hej, Gunnar, świetnie wyglądasz, niezły jest twój nowy styl...". Ale nie ma to związku z muzyką, czy z tym, co nagrywamy. To podobnie jak Twój chłopak przychodzi do domu i ma nową fryzurę, bo przestało mu się podobać to, jak wyglądał.


Gothic Art: W poprzednim wywiadzie dla naszego magazynu powiedziałeś, że nienawidzisz komputerów w muzyce i dopóki można używasz tradycyjnych metod tworzenia muzyki. Jednak na "Chronology..." wkradły się loopy, którymi, według opisu, sam się zajmowałeś.

LLB: Niezupełnie. Może niezbyt jasno się wyraziłem. Nienawidzę skomputeryzowanej muzyki, wiesz, kiedy muzyka całkowicie bazuje na elektronicznych materiałach. Wolę instrumenty i cała podstawa w muzyce powinna być grywana przez człowieka, nie maszynę. Komputery, sample, keyboardy, loopy i tym podobne rzeczy jako dodatek, czy urozmaicenie są całkiem niezłe. Ale nie powinno to przejmować roli gitary, czy żywej perkusji. Mój komputer jest moim najlepszym przyjacielem i używam go do różnych celów, mogę powiedzieć, że nie jestem zły w tej materii. Niesamowite, co nowoczesne oprogramowanie muzyczne może teraz zdziałać i nie chcę tego przegapić. Wszystko staje się coraz bardziej naturalne i coraz ciężej jest zauważyć różnicę pomiędzy samplami a instrumentami. Wszystkie utwory Love Like Blood z ostatnich trzech albumów powstała najpierw na komputerze. A teraz będzie się pojawiało coraz więcej dobrych sampli i loopów, ponieważ samplery zbliżają się do naturalnych instrumentów. Czujesz i słyszysz to samo, grający instrument, jednak nigdy nie zmienię tego, że wole żywe, prawdziwe perkusję i gitary.


Gothic Art: Na koniec tradycyjne pytanie: jakie macie plany? Kiedy koncerty?

LLB: Obecnie pracujemy nad kolejnym regularnym albumem, piszemy nowe utwory. Mamy nadzieję wejść do studia we wrześniu. Wszystko opóźniło się, bo "Chronology..." zajęło nam więcej czasu niż się spodziewaliśmy. Również nie miałem ani czasu, ani siły na pisanie nowych utworów Love Like Blood podczas pracy nad "Chronology...". Teraz przyspieszamy. Na pewno nie zagramy w tym roku żadnego koncertu. Jest tak dlatego, ponieważ nie zamierzamy grać jakiegokolwiek utworu z "Chronology..." na żywo. A zwykle ludzie proszą o utwory z ostatniej płyty. LLB nie jest zespołem coverowym, więc jeśli przyjdziesz na koncert Love Like Blood, usłyszysz utwory Love Like Blood. Koncentrujemy się teraz na nagraniu nowego regularnego albumu i powrócimy w przyszłym roku. Wrócimy na scenę z porządną nową płytą, którą, jak i stare dobre utwory, zaprezentujemy na żywo.


Gothic Art: Bardzo dziękuję za rozmowę.



Radka [04.01]